Jak spisać listę życzeń na Mikołajki w trzech przedziałach cenowych
Lista na Mikołajki w trzech przedziałach cen, konkretne wpisy zamiast „książki” i aktualizacja pod koniec listopada, żeby rodzina kupiła to, co chcesz.
3 min czytania

Mikołajki wypadają 6 grudnia, zwykle w środku tygodnia, kiedy nikt nie ma czasu chodzić po galerii i zgadywać. Wymiana prezentów w rodzinie albo losowanie wśród znajomych idzie o wiele sprawniej, gdy każdy ma spisaną listę, a nie tylko rzucone „no coś tam wymyśl”.
Rzeczy potrzebne obok rzeczy po prostu przyjemnych
Zacznij od tego, co od dawna odkładasz: rękawiczki zimowe, bo stare mają dziurę na kciuku, porządne wełniane skarpety, nowy tłuczek do ziemniaków zamiast tego, który zgina się przy każdym użyciu. Takie prezenty służą od razu i widać po nich, że ktoś zwrócił uwagę na to, czego ci brakuje.
Potem dopisz to, czego nikt nie musi kupować: książkę, którą oglądasz w Empiku od miesiąca, grę planszową na sylwestra, tabliczkę z Manufaktury Czekolady, herbatę, której nie ma w zwykłym sklepie. Dwa rodzaje wpisów na jednej liście dają darczyńcy wybór między czymś użytecznym a czymś, co po prostu sprawi ci frajdę, i w obu przypadkach prezent jest trafiony.
Od 20 zł do prezentu na zrzutkę
Nie każdy wyda na Mikołajki tyle samo. Ciocia da 30 zł, siostra 150, a szwagier nie wie, ile wypada. Dopisz więc drobiazgi do 40 zł: ulubione ciastka, skarpetki we wzory, ładny notes, dobre pióro kulkowe. Środek listy, od 60 do 120 zł, to książki, roślina doniczkowa z nazwą gatunku, krem do rąk, który naprawdę lubisz.
Na górze zostaw jedną lub dwie rzeczy droższe, na które kilka osób może się złożyć: żeliwny garnek, słuchawki, ekspres przelewowy. Jeśli założysz listę życzeń online, przy takim prezencie możesz włączyć zbiórkę i każdy dorzuca, ile chce, bez ustalania kwot na czacie rodzinnym, na którym połowa i tak nie czyta wiadomości.
Wpis „książki” nikomu nie pomaga
Po wpisie „książki” albo „ubrania” dostaje się kryminał, którego się nie czyta, i sweter w kolorze, którego się nie nosi. Zamiast „kosmetyki” wpisz „krem do twarzy do cery wrażliwej, bez zapachu”. Zamiast „coś do kuchni” wpisz „drewniana deska do krojenia, około 40 na 30 cm”.
Jeśli możesz, wklej link do produktu i dopisz rozmiar, kolor albo wariant. Rozmiar buta na liście nikogo nie uraża, a bez niego darczyńca kupuje w ciemno i potem stoi z tobą w kolejce do zwrotów.
Nie wszystko musi być przedmiotem
Domowe pierniki, list napisany ręcznie, wspólne wyjście na kawę do nowej kawiarni na rynku: to wszystko kosztuje niewiele, a często cieszy dłużej niż paczka z Allegro. Takie wpisy przydają się babci albo bratu, którzy woleliby dać coś od siebie niż klikać w sklepie.
Przeżycia też mają na liście miejsce: bilety na koncert w lokalnym klubie, karnet na basen na trzy miesiące, „pomoc przy przeprowadzce w styczniu”. Niczego z tego nie trzeba pakować, a zostaje w pamięci dłużej niż sam wieczór 6 grudnia.
Zaktualizuj listę w ostatnim tygodniu listopada
Lista spisana w październiku i zostawiona samej sobie wprowadza w błąd. Pod koniec listopada wróć do niej, dopisz nowe pomysły i skreśl to, co w międzyczasie i tak trafiło do twojej szafy, bo inaczej dostaniesz drugi egzemplarz. Roześlij ją najpóźniej dwa tygodnie przed Mikołajkami. Kto kupuje 5 grudnia wieczorem, bierze to, co zostało na półce.
Lista online zdejmuje z ciebie rozmowę „no to co byś chciał?”, bo zmiany widać od razu, link jest jeden, a kto coś zarezerwował, ten wie, że nikt inny tego nie kupi.
Niespodzianka zostaje, tylko tym razem trafiona. Możesz założyć listę życzeń dziś wieczorem i wysłać ją rodzinie, zanim ktoś drugi rok z rzędu kupi ci skarpetki z reniferem.



