Lista prezentów ślubnych na jesienny ślub i pierwszą zimę w domu
Co wpisać na listę ślubną po ślubie w październiku: koce i nawilżacz, żeliwny garnek na zrzutkę, obrus na Wigilię u siebie i kosz na ognisko na balkon.
3 min czytania

Ślub w październiku oznacza, że pierwsze miesiące małżeństwa spędzicie przy włączonym ogrzewaniu, z Wigilią do zorganizowania po raz pierwszy jako gospodarze i ze zmrokiem o 16:00. Lista prezentów ślubnych powinna to uwzględniać. Komplet kieliszków do szampana przyda się raz w roku, żeliwny garnek co tydzień do marca.
Ciepło w domu, zanim spółdzielnia włączy kaloryfery
Gruby koc w kolorze rdzy, bordo albo musztardy na kanapie i drugi na fotelu to pozycje, które goście lubią kupować, bo mieszczą się w przedziale 200 do 400 zł i widać, że są używane. Wełna albo alpaka trzymają się latami, mieszanki akrylowe po dwóch praniach mechacą się i lądują w piwnicy. Do tego kołdra na zimę i komplet flanelowej pościeli w kolorze pasującym do sypialni.
Nawilżacz powietrza to najmniej romantyczna rzecz na tej liście i jedna z najbardziej potrzebnych. Kaloryfery w bloku potrafią wysuszyć powietrze poniżej 30 procent wilgotności, a rano czuć to w gardle. Model Philipsa czy Xiaomi za 250 do 500 zł wystarczy na sypialnię. Świece o zapachu cynamonu, pomarańczy czy dymu z drewna to drobiazg, który ktoś dołoży do większego prezentu.
Garnki, które zasłużą na miejsce na kuchence
Emaliowany garnek żeliwny w głębokiej czerwieni albo zieleni, Le Creuset od 1200 zł albo Staub w podobnej cenie, to typowa pozycja na zrzutkę od kilku par znajomych. Poradzi sobie z gulaszem, bigosem na Wigilię i chlebem bez zagniatania, a między jednym gotowaniem a drugim po prostu stoi na kuchence i dobrze wygląda. Drewniane deski, ceramiczne naczynia do zapiekania i patelnia ze stali węglowej uzupełniają zestaw na jesienne gotowanie.
Robot planetarny ma sens, gdy któreś z was piecze co tydzień. KitchenAid Artisan to 2000 do 2500 zł; jeśli piekarnik włącza się głównie przed świętami, Bosch MUM za około 1000 zł wystarczy na pierniki i drożdżówki. Wolnowar dopiszcie na dni, kiedy oboje wracacie po 18 i żeliwo to za dużo zachodu.
Goście od Wszystkich Świętych do Wigilii
Jesienny ślub prowadzi prosto w sezon przyjmowania rodziny: rodzice wpadają po cmentarzu 1 listopada, znajomi na andrzejki, a Wigilię w nowym mieszkaniu ktoś w końcu zaproponuje. Obrus w kratę albo w kolorze szmaragdu z serwetkami z tkaniny załatwia stół na wszystkie te okazje. Lampiony sztormowe i świeczniki dają światło, kiedy zmrok zapada w połowie obiadu.
Karafka i kieliszki do czerwonego wina mają sens jesienią, deska do serów z nożami też. Dużą brytfannę na kaczkę, komplet łyżek do serwowania oraz słoiki i pojemniki na przetwory i pierniki dopiszcie od razu. Jesienią przetworów zawsze przybywa, a pojemników nigdy.
Taras i balkon do listopada
Kosz na ognisko albo lampa grzewcza pozwalają siedzieć na tarasie sześć tygodni dłużej. Odporne na deszcz poduszki ogrodowe w jesiennych kolorach, dwa koce w koszu i pięciometrowa girlanda z żarówkami robią z balkonu w bloku miejsce, gdzie da się wypić wieczorną herbatę w listopadzie. Zewnętrzny dywan pomińcie, bo polską jesienią schnie tygodniami.
Termosy i kubki termiczne, przenośna lodówka na wyjazdy oraz meble ogrodowe, które zniosą wahania temperatury, to pozycje dla par, które naprawdę planują z tarasu korzystać. Jeśli macie balkon 3 m², wystarczą dwa składane krzesła i koc.
Drobiazgi, które robią z mieszkania wasze
Ceramiczne wazony w ziemistych kolorach, ramki w mosiądzu, obraz z jesiennym lasem albo mapa miasta, w którym się poznaliście, spinają wnętrze bez remontu. Kosze z wikliny lub rattanu na koce i gazety są tanie, a używa się ich codziennie.
Olejek do dyfuzora, książka o jesiennym gotowaniu albo album z pejzażami Bieszczadów to rzeczy, które goście chętnie wybierają, bo są konkretne, kosztują poniżej 150 zł i łatwo je kupić w drodze na wesele.
Możecie założyć listę prezentów ślubnych wokół tych pięciu grup w jeden wieczór. Goście widzą, co już ktoś zarezerwował, więc nikt nie przyniesie drugiego żeliwnego garnka.



