Jesienna lista życzeń, od wełnianego koca po kosz na ognisko
Co wpisać na jesienną listę życzeń do domu i ogrodu: koce i flanela, światło na ciemne wieczory, wrzosy przed przymrozkiem, żeliwny garnek na sezon zup.
3 min czytania

Ogrzewanie w bloku ruszy dopiero w połowie października, a już we wrześniu o 19:00 jest ciemno i w salonie robi się chłodno. Ten miesiąc między latem a prawdziwą zimą to najlepszy moment na jesienną listę życzeń. Rodzina i tak zapyta, czego chcesz na urodziny albo Mikołajki, więc lepiej mieć gotowe odpowiedzi, niż dostać trzeci komplet kubków.
Koce i pościel, dla których zostaje się na kanapie
Jeden gruby koc w kolorze bordo, rdzawym albo butelkowej zieleni robi z każdej kanapy kąt do czytania. Koc z owczej wełny, na przykład z H&M Home albo Zary Home, kosztuje 200 do 400 zł i grzeje naprawdę, w przeciwieństwie do akrylowych narzut za 60 zł, które ładnie wyglądają przez jeden sezon i elektryzują się przy każdym ruchu.
Aksamitne poduszki w szmaragdzie czy musztardzie dodają koloru. Przy flanelowej pościeli dobrze śpi się nawet z uchylonym oknem; komplet 160x200 z bawełny flanelowej kosztuje do 200 zł i to najlepiej wydane pieniądze na tej liście.
Światło na wieczory, gdy o 18:00 jest już ciemno
Lampki na sznurku nie muszą czekać do świąt. Ciepłe białe diody LED (2700 K; zimniejsze 4000 K wyglądają jak w biurze) zawieszone nad framugą albo owinięte wokół gałązek w wazonie dają światło, przy którym da się siedzieć wieczorem bez włączania górnej lampy.
Świece to osobny temat. Bezpłomieniowe LED sprawdzają się tam, gdzie są małe dzieci albo kot, ale nie pachną. Prawdziwe sojowe świece o zapachu cynamonu, dyni czy dymu z drewna, za 40 do 90 zł, zmieniają klimat pokoju w kwadrans. Lampy solne pomiń; dają ładne bursztynowe światło, ale przy jesiennej wilgoci w mieszkaniu potrafią „płakać” i zostawiać ślady na meblach. Lampa stołowa z materiałowym abażurem i żarówką 2700 K za 150 zł zrobi więcej niż trzy dekoracyjne gadżety.
Czego ogród potrzebuje przed pierwszymi przymrozkami
Chryzantemy, wrzosy i bratki trzymają kolor, kiedy pelargonie już zwiędły. Sadź je w donicach, które da się wnieść na klatkę albo do garażu, gdy prognoza pokazuje minus dwa. Wrzosy w Leroy Merlin czy Castoramie kosztują od 8 zł za sztukę we wrześniu, więc balkon w kolorze wychodzi taniej niż jeden bukiet.
Kosz na ognisko za 200 do 400 zł to rzecz, o którą trudno prosić wprost, a którą wszyscy chętnie kupią na zrzutkę. Daje powód, żeby zostać na tarasie z sąsiadami do listopada. Promiennik gazowy pomiń, chyba że masz duży taras: kosztuje kilkaset złotych więcej, a butla 11 kg wystarcza na kilkanaście godzin grzania.
Z rzeczy praktycznych: dobre rękawice ogrodowe, grabie do liści z ergonomicznym trzonkiem i agrowłóknina do okrycia róż i hortensji. Taczka przyda się tylko wtedy, gdy masz więcej niż kilka grządek. Na balkon wystarczy wiadro.
Dekoracje, które nie wyglądają jak wystawa dyń w markecie
Naturalne rzeczy robią większość roboty: drewniana misa z szyszkami, gałęzie z kolorowymi liśćmi w wysokim wazonie, wianek z wrzosu i suszonych hortensji na drzwiach. Ceramiczne dynie z Home&You czy Duki przetrwają kilka sezonów; prawdziwe ozdobne po trzech tygodniach na ciepłym parapecie zaczynają mięknąć.
Miedź i mosiądz pasują do tej palety, a obrazek z jesiennym lasem wnosi sezon do pokoju bez remontu. Poduszki z napisami w rodzaju „Hello Autumn” można sobie darować. Po pierwszym sezonie irytują, a kosztują tyle, co porządna aksamitna bez napisu.
Kuchnia na sezon zup
Jesień to zupa dyniowa, gulasz i chleb pieczony w niedzielę. Żeliwny garnek z pokrywą załatwia wszystkie trzy: Le Creuset od 1200 zł jako pozycja na zrzutkę albo żeliwo z Lidla za około 80 zł, kiedy akurat jest w ofercie. Wolnowar to dobra alternatywa dla kogoś, kto wraca z pracy o 18 i nie ma czasu stać przy kuchence.
Waza do zupy przydaje się, gdy przychodzą goście, w dzień powszedni stoi w szafce. Talerze z podgrzewaniem pomiń. Wypiekacz do chleba ma sens tylko wtedy, gdy naprawdę będziesz z niego korzystać co tydzień, inaczej dołącza do sokowirówki na najwyższej półce. Termos Stanley albo Esbit za 120 do 200 zł, dobre kubki i patera na szarlotkę to rzeczy, które zostaną w użyciu do marca.
Możesz założyć jesienną listę życzeń już teraz i dopisywać rzeczy w miarę, jak robi się zimniej. Kiedy w listopadzie ktoś zapyta, czego chcesz na Mikołajki, wystarczy wysłać link.



