Co wpisać na listę prezentów ślubnych na zimowe wesele
Zimowa lista prezentów ślubnych bez standardowych garnków: koce, żeliwo, świece, wyjazdy w góry i podział cen, żeby każdy gość miał co wybrać.
3 min czytania

Zimowe wesele to goście w płaszczach, świece zamiast dziennego światła i sala, która pachnie cynamonem albo choinką. Lista prezentów może z tego skorzystać, zamiast powtarzać zestaw garnków i komplet ręczników z każdej innej listy ślubnej.
Ciepłe rzeczy do sypialni i salonu
Koc z wełny merino albo pled ze sztucznego futra grzeje w mroźną noc i dobrze wygląda przerzucony przez sofę. Sprawdźcie wymiar: standardowe 130 na 170 cm wystarcza jednej osobie, a na wspólny wieczór na kanapie potrzeba 150 na 200 cm albo więcej. Do sypialni wpiszcie pościel flanelową w ciemnym kolorze, porządną kołdrę puchową i ewentualnie poszewki satynowe. Dopiszcie nawilżacz powietrza; suche powietrze z kaloryferów to realny problem od listopada do marca, a goście lubią prezenty, które coś rozwiązują. Koc elektryczny sobie darujcie. Kupuje się go z rozpędu, a używa raz.
Świece pasują do zimowej listy bardziej niż do jakiejkolwiek innej. Zapach sosny, cynamonu albo wanilii, do tego dwa lampiony albo szklane osłonki, i macie światło, które pasuje do wieczorów zaczynających się o wpół do czwartej.
Sprzęt do długiego, powolnego gotowania
Zimą gotuje się gulasze, bigos i wszystko, co godzinami pyrkocze na małym ogniu. Żeliwny garnek z pokrywką zasługuje na miejsce na liście przed każdym innym sprzętem, przy czym Le Creuset za 1200 zł nie jest konieczny; żeliwo z Lidla albo Staub w promocji robi tę samą robotę. Wolnowar (Crock-Pot, około 250 zł) to opcja dla par, które wychodzą rano i chcą wrócić do gotowego obiadu.
Potem pomyślcie, jak naprawdę przyjmujecie gości. Grill do raclette wyjdzie na stół częściej niż zestaw do fondue, który po pierwszym sylwestrze ląduje w szafce. Ekspres albo dobry dripper, dzbanek termiczny i komplet grubych kubków dopełniają zimowy zestaw.
Jeśli pieczecie, wpiszcie mikser planetarny i solidne blachy. Domowy chleb w grudniu więcej zrobi dla nowego mieszkania niż niejedna dekoracja.
Dekoracje, które zostaną na całą zimę
Ciężki wazon na gałązki jodły albo eukaliptusa daje w domu coś żywego w miesiącach, kiedy za oknem nic nie kwitnie. Ramki ze szczotkowanego srebra, ciemnego drewna albo cyny pasują do sezonowej palety, a zdjęcie ślubne w takiej ramce dobrze wygląda także w styczniu.
Obrus w kolorze butelkowej zieleni albo bordo, serwetki z lnu, podkładki i bieżnik też są warte wpisania. Posłużą wam na pierwsze wspólne Boże Narodzenie, a potem na każdą zimową kolację ze znajomymi.
Prezenty, które nie są przedmiotami
Lista nie musi kończyć się na rzeczach. Voucher na weekend w pensjonacie w Bieszczadach, wejściówki do term w Bukowinie Tatrzańskiej albo noc w schronisku w Tatrach dają coś, na co można czekać, kiedy wesele już minie, a zima jeszcze trwa.
Jeśli lubicie zimę na zewnątrz, wpiszcie śniegowce, komplet czapka i rękawice albo karnet na stok w Szczyrku; tego na pewno użyjecie. Jeśli wolicie zimę pod kocem, lepiej sprawdzi się subskrypcja kawy z palarni, kilka miesięcy Legimi albo skrzynka wina z dostawą co miesiąc.
Jak to wszystko połączyć
Połączcie rzeczy praktyczne (pościel, nawilżacz, żeliwny garnek) z tymi, które oddają sezon i wasz gust. Wpiszcie pozycje od 80 zł do kilku tysięcy, żeby goście z każdym budżetem mieli wybór, a przy droższych, na przykład mikserze, pozwólcie kilku osobom złożyć się razem. Przy każdej pozycji zadajcie sobie jedno pytanie: czy używalibyście tego w pierwszą zimę po ślubie.
Możecie stworzyć listę prezentów ślubnych i dodawać te rzeczy już teraz; wklejacie link, a nazwa i cena podciągają się same. Goście wybiorą to, co pasuje i do was, i do sezonu.



