Parapetówka przed świętami, kiedy wysłać listę życzeń gościom
Parapetówka w listopadzie konkuruje z Mikołajkami i Tajnym Mikołajem w pracy. Kiedy wysłać listę życzeń, co na nią wpisać i jak rozłożyć ceny.
2 min czytania

Parapetówka w połowie listopada konkuruje z listą zakupów całej rodziny. Ci sami ludzie za trzy tygodnie będą szukać prezentów na Mikołajki, a w pracy właśnie wylosowali kogoś w Tajnym Mikołaju. Jeśli goście mają przynieść do nowego mieszkania coś przydatnego, listę życzeń wyślij na początku listopada, zanim ich uwaga i pieniądze pójdą w stronę choinki.
Początek listopada to ostatni dobry moment
W drugiej połowie listopada zaczyna się Black Friday, potem Mikołajki, a od 10 grudnia nikt już nie ma głowy do cudzej parapetówki. Impreza w weekend 14 albo 21 listopada z listą wysłaną tuż po Wszystkich Świętych daje gościom trzy tygodnie na zakupy, zanim wszystko inne wskoczy do kalendarza. Grudniowa parapetówka też się uda, tylko goście przyniosą wino, bo na nic innego nie starczy im czasu.
Co wpisać na listę
Najpierw rzeczy, bez których mieszkanie nie działa, potem te, przez które staje się twoje. Zacznij od:
- garnków i patelni (jeden konkretny komplet, na przykład Tefal Ingenio, żeby nikt nie kupił drugiego), deski do krojenia i pojemników na sypkie produkty
- ręczników, zasłony prysznicowej i kosza na pranie
- odkurzacza, mopa i wiadra, bo kurz po remoncie wraca przez pół roku
- wiertarki, poziomicy i zestawu bitów do składania mebli z Ikei
Dopiero potem świece, rośliny (monstera przeżyje wszystko, storczyk rzadko), plakaty w ramach i koc na kanapę. To one zmieniają pusty pokój w miejsce, w którym chce się siedzieć w niedzielę.
Rozłóż ceny od 30 do 800 zł
Lista złożona z samych drogich rzeczy odstrasza, zwłaszcza w listopadzie, kiedy budżety są już rozpisane na święta. Wymieszaj drobiazgi w rodzaju młynka do pieprzu, dobrej kawy w ziarnach czy sześciu kieliszków do wina za 60 zł z większymi zakupami, jak ekspres za 800 zł albo stolik kawowy. Na te większe kilku gości może się złożyć razem, a ktoś z mniejszym budżetem sam wybierze przyprawy i nie będzie się czuł gorzej.
Dopisz też coś, co nie jest przedmiotem: voucher do pizzerii w nowej okolicy albo bilety do kina, które właśnie stało się kinem osiedlowym. Po przeprowadzce takie rzeczy pomagają poznać dzielnicę szybciej niż kolejna patelnia.
Ułóż listę tak, żeby goście nie musieli zgadywać
Kiedy tworzysz listę życzeń, wklej linki do konkretnych produktów. Nazwa, zdjęcie i cena pojawią się same, a gość widzi, o którą lampę chodzi, zamiast kupować podobną. Przy rzeczach, które muszą pasować do reszty, dopisz kolor i wymiar, na przykład „dywan 160 na 230, beż albo szary”. Im mniej miejsca na interpretację, tym mniej rzeczy do wymiany w grudniu.
Wyślij listę trzy tygodnie przed imprezą
Link wstaw od razu do zaproszenia, w wiadomości na WhatsAppie albo w wydarzeniu na Facebooku, a nie w osobnej wiadomości, którą połowa osób zgubi. Jeśli tydzień przed parapetówką ktoś zapyta, co przynieść, wyślij mu link jeszcze raz, zamiast wypisywać pomysły z pamięci. Na liście od razu zobaczy, co inni już zarezerwowali.
Podziękuj za wszystko, co przyniosą, także za butelkę wina od kogoś, kto listy nie otworzył. W listopadzie wyrwanie się wieczorem na cudzą parapetówkę to już wysiłek.
Zrób to w tym tygodniu
Sama lista zajmuje kwadrans, dłużej trwa decyzja, którą patelnię wpisać. Stwórz listę życzeń jeszcze przed wysłaniem zaproszeń i dołącz do nich link, zanim wszyscy ruszą po prezenty pod choinkę.



