Tajny Mikołaj na Halloween, czyli losowanie prezentów w październiku

Tajny Mikołaj kojarzy się z grudniem, ale losowanie prezentów w październiku ma jedną przewagę nad tym świątecznym. Nikt nie ma jeszcze dość zakupów. Dział w firmie, paczka znajomych z liceum albo rodzina, która i tak spotyka się na zupie dyniowej, dostaje wymianę prezentów z odrobiną makabry i bez presji Wigilii.
W Polsce Halloween wciąż dzieli ludzi, więc zanim wyślesz losowanie do całego zespołu, zapytaj, czy wszyscy mają na to ochotę. Grupie, która woli jesień bez duchów, zaproponuj po prostu motyw dyni i liści. Prezenty wychodzą wtedy niemal takie same.
Termin, budżet i miejsce
Losowanie zrób co najmniej dwa tygodnie przed wymianą. Kiedy tworzysz losowanie Tajnego Mikołaja, wpisz w opisie datę wręczania, najlepiej między 31 października a pierwszym weekendem listopada. Wtedy dynie i pajęczyny są jeszcze w sklepach, a nie na przecenie za złotówkę. Dekoracje z Action i Pepco znikają szybko, kupuj je w połowie października.
Budżet wpisz od razu do zaproszenia. Przy tym motywie 50 do 80 zł w zupełności wystarczy, bo prezenty mają przede wszystkim bawić. Zdecyduj też, czy mają straszyć, śmieszyć, czy tylko pachnieć jesienią. Bez tej decyzji jedna osoba przyniesie plastikową czaszkę, druga wełniane skarpety i obie będą czuły, że nie trafiły.
Miejsce nie musi być duże. Przygaszone światło, dwie wydrążone dynie z Biedronki po kilka złotych i sztuczna pajęczyna wystarczą, reszta to jedzenie i muzyka.
Prezenty, które w tym motywie wychodzą dobrze
Najlepiej sprawdzają się rzeczy słodko-straszne. Prezent, który faktycznie przeraża, rzadko kogoś cieszy, chyba że dobrze znasz grupę i wiesz, że lubi horror. Kilka pomysłów, które mieszczą się w budżecie:
- świeca o zapachu dyni z cynamonem albo kubek z duchem na kakao, oba do kupienia w Empiku i w Home&You
- paczka cukierków z amerykańskiego działu w Kauflandzie albo domowe pierniczki w kształcie nietoperzy
- zestaw do rzeźbienia dyni z nożykami i szablonami, do użycia od razu na miejscu
- „Miasteczko Halloween” Tima Burtona na Blu-ray albo powieść Stephena Kinga w wydaniu kieszonkowym
- puzzle 500 elementów z nawiedzonym domem albo wzór haftu krzyżykowego z czaszką
- czarna bomba do kąpieli, która wygląda groźnie, a pachnie wanilią
Plastikowe gadżety za 15 zł, które po wieczorze trafią do kosza, sobie odpuść. Lepiej jedna porządna rzecz niż torba drobiazgów.
Pakowanie liczy się tu bardziej niż w grudniu
Papier w kolorze dyni albo zwykły szary papier pakowy z czarną wstążką wygląda lepiej niż gotowa torebka z nadrukiem. Na bileciku zamiast imienia napisz zagadkę o tym, co jest w środku. Przy odpakowywaniu grupa zgaduje najpierw zawartość, potem nadawcę.
Mały prezent zmieści się w wydrążonej dyni, większy można owinąć sztuczną pajęczyną i posadzić na nim plastikowego pająka. To pięć minut pracy, a zdjęcia z wieczoru wyglądają zupełnie inaczej.
Niech każdy przed otwarciem prezentu zgadnie, kto go wylosował. Wtedy wszyscy patrzą na każde rozpakowanie, zamiast przeglądać telefon w oczekiwaniu na swoją kolej.
Co dodać do samej wymiany
Kostiumy tak, ale bez przymusu. Wystarczy, że połowa przyjdzie przebrana, a reszta założy coś czarnego. Z jedzenia sprawdza się zupa dyniowa w kubkach, poncz podawany z wydrążonej dyni i ciasto z „cmentarną” kruszonką z pokruszonych oreo. Na playlistę wrzuć „Thriller”, „Monster Mash” i motyw z „Rodziny Addamsów”, resztę uzupełnij spokojniejszymi jesiennymi kawałkami.
Jedna wspólna zabawa wydłuża wieczór poza samo rozdanie prezentów. Rzeźbienie dyni w parach albo krótki quiz z horrorów wystarczą. Grupy, które zrobią to raz, w następnym roku same pytają, kiedy będzie kolejne.
Losowanie po e-mailu z wpisanym budżetem załatwia całą organizację w kwadrans. Utwórz losowanie Tajnego Mikołaja na początku października, a do Halloween każdy będzie miał już swój prezent w szafie.





