Co wpisać na listę życzeń na Halloween oprócz cukierków

Halloween w Polsce nie jest świętem prezentowym i raczej nim nie będzie, skoro dzień później wszyscy jadą na cmentarz. Ale jeśli ktoś w twojej rodzinie od połowy października obwiesza balkon pajęczynami i co roku szyje kostium od zera, to właśnie wtedy chce dostawać rzeczy, a nie w grudniu. Lista życzeń załatwia trzy kłopoty: kostium wymaga konkretnych elementów, a nie gotowego stroju ze Smyka, dekoracje zależą od gustu bardziej niż cokolwiek innego, a słodycze kupione we wrześniu tracą świeżość przed 31 października.
Dekoracje, od świeczników po szkielet z czujnikiem ruchu
Z dekoracjami jest jak z choinką, są dwa obozy. Jeden chce mrocznie i elegancko, czyli świeczniki w stylu vintage z migającymi świecami LED, lustro w ciemnej zdobionej ramie, czarno-pomarańczowy bieżnik. Drugi chce, żeby sąsiedzi przystawali pod domem: szkielet z czujnikiem ruchu, projektor rzucający na elewację poruszające się cienie, duch reagujący na dźwięk. Te dwie estetyki się nie mieszają, więc na liście wybierz jedną i napisz którą, bo ciocia w Action kupi na oślep.
Tanie rzeczy z Pepco czy Action nie potrzebują listy, każdy kupi je za 15 zł. Na listę trafia to, co droższe albo trudniejsze do trafienia: projektor za 150 do 300 zł, porządna girlanda z dyń, ceramiczne talerze z nietoperzami, które zostają w szafce na cały rok. Halloweenowa ściereczka kuchenna i solniczka w kształcie czaszki są w użyciu do marca, długo po tym, jak szkielet wróci do piwnicy.
Elementy kostiumu zamiast gotowego stroju
Gotowy strój wiedźmy za 60 zł ma jedno zastosowanie i po jednym praniu jeden rozmiar mniej. Lista zbudowana z części daje więcej: dobra peruka, paleta do makijażu scenicznego, wyraziste dodatki, do tego wygodne buty, które pasują do kostiumu, i peleryna na wypadek zimna, bo pod koniec października temperatura w Polsce potrafi spaść do zera. Farby do twarzy najlepiej kupić w sklepie z akcesoriami teatralnymi albo wybrać takie, które są oznaczone jako odpowiednie do skóry wrażliwej, bo tania farba z marketu potrafi zostawić na policzku ślad na tydzień.
Dla osoby, która szyje sama, na liście lądują farby do tkanin, klej na gorąco i pianka EVA. Budowanie kostiumu jest wtedy zabawą samą w sobie i trwa od września.
Słodycze i rozrywka na cały październik
Czekoladki z Wedla w halloweenowym opakowaniu, jabłka w karmelu z cukierni i herbata o nazwie w rodzaju „Wywar wiedźmy” starczają na cały miesiąc. Do tego książki: Stephen King w nowym wydaniu z Empiku, audiobook z horrorem na wieczory, ilustrowany album na stolik.
Gra planszowa starcza na dłużej niż film. Horrified, Mysterium albo Nemesis wystarczą na kilka wieczorów w listopadzie, kiedy dekoracje wróciły już do pudeł. Zestaw filmów grozy i pudełko subskrypcyjne z sezonowymi słodyczami dopełniają listę dla kogoś, kto lubi mieć zajęty październik.
Wyposażenie dla rodzin chodzących po cukierki
Na osiedlach, gdzie dzieci chodzą po domach, praktyczne rzeczy są jednocześnie zabawne: opaska LED na ramię, żeby kierowca zobaczył dziecko o osiemnastej, torba termiczna na słodycze, halloweenowa śniadaniówka, która w listopadzie idzie do szkoły. Świecące bransoletki po 2 zł, taśma odblaskowa do naklejenia na kostium i bidon z dynią kosztują niewiele i przydają się cały rok.
Pokrowce na kostiumy i pojemniki na dekoracje nie są prezentem, na który ktoś czeka, ale bez nich peruka z tego roku w przyszłym wygląda jak mop.
Jak ułożyć samą listę
Wpisz rzeczy w kilku przedziałach cenowych, od 20 zł po 300 zł, i dodaj szczegóły, które decydują: rozmiar peruki, kolor peleryny, czy dekoracje mają być gotyckie, czy zabawne. Zmieszaj praktyczne z czysto rozrywkowymi, żeby lista wyglądała jak twój Halloween, a nie jak katalog z Pepco.
Dopisz też rzeczy jesienne, których używa się do marca: dyniowa świeca, wełniany koc, ciemna zastawa. Dzięki temu lista nie kończy się 1 listopada, kiedy o Halloween nikt już nie pamięta.
Stwórz listę życzeń na początku października, wklej linki do konkretnych rzeczy i wyślij ją tym, którzy co roku pytają, jakiego koloru ma być peruka.





