Jak ułożyć listę życzeń na nowy rok, żeby pasowała do ciebie
Jak ułożyć listę życzeń, która pasuje do tego, kim jesteś teraz: co dodać, co wykreślić, jak połączyć tanie rzeczy z drogimi i kiedy założyć osobną listę.
3 min czytania

Otwierasz swoją listę życzeń sprzed dwóch lat i widzisz ekspres do kawy, który od dawna stoi u ciebie w kuchni, i książkę o wspinaczce, choć na ściankę nie chodzisz od roku. Kto kupi coś z tej listy w grudniu, trafi kulą w płot. Jeśli w tym czasie doszła przeprowadzka, nowa praca albo planowanie ślubu, twoja lista prawdopodobnie opisuje kogoś, kim już nie jesteś.
Zacznij od tego, co się zmieniło
Zanim dodasz cokolwiek nowego, przejrzyj listę i wyrzuć wszystko, co pasowało do ciebie sprzed dwóch lat. Potem pomyśl, co jest inne w tym roku. Nowe mieszkanie to lampa do salonu i porządne noże zamiast trzeciej ładowarki. Nowa praca, do której dojeżdżasz rowerem, to sakwy i światła zamiast kolejnego kubka termicznego.
Jeśli przed tobą ślub, załóż osobną listę ślubną i trzymaj ją obok tej codziennej. To samo, jeśli spodziewasz się dziecka. Wózek i fotelik nie powinny wisieć obok płyty winylowej, bo ciocia, która chce kupić coś na chrzciny, zacznie się gubić.
Rzeczy zwykłe obok tych wymarzonych
Na dobrej liście są rzeczy, których nikt nie uznałby za prezent, a które naprawdę ci się przydadzą: nowe ściereczki kuchenne, etui na telefon w miejsce tego pękniętego, powieść, która od marca leży w koszyku. Obok nich wpisz to, na co szkoda ci własnych pieniędzy: zestaw farb akrylowych, bilet na koncert w Stodole, kurs kuchni tajskiej, hantle regulowane.
Taka mieszanka się sprawdza, bo kuzyn z budżetem 60 zł i rodzice z budżetem 600 zł znajdą na niej coś dla siebie. Lista samych drogich rzeczy odstrasza, a lista samych skarpet nudzi.
Prezent nie musi być przedmiotem
Roczny abonament na Legimi, wpłata na schronisko, do którego chodzisz na spacery z psami, albo dorzucenie się do wyjazdu, na który odkładasz, też mieszczą się na liście życzeń. Na Happy Giftlist możesz poprosić o dopłatę do jednej drogiej rzeczy, więc na weekend w Bieszczadach za 1200 zł może złożyć się kilka osób.
Czas też jest prezentem. Ktoś ugotuje ci obiad, pomoże złożyć szafę z Ikei albo zabierze cię na całe popołudnie na kajaki. Takie urodziny pamięta się dłużej niż większość paczek.
Wracaj do listy co kilka miesięcy
Ustaw sobie w telefonie przypomnienie na pierwszy dzień marca, czerwca, września i grudnia. Usuń to, co już masz, dopisz nowe rzeczy, wykreśl to, co przestało cię obchodzić. Ze starej listy najłatwiej dostać drugi raz ten sam prezent.
Jeśli rodzina pyta o pomysły już w styczniu, możesz od razu dać im link, zamiast czekać do listopada. Wtedy mama, która w kwietniu zobaczy coś w sklepie, po prostu sprawdzi, czy to nadal aktualne. Na większe okazje trzymaj osobne listy: listę urodzinową z rzeczami na jedną datę i, gdy zbliża się grudzień, listę świąteczną. Codzienna lista zostaje wtedy miejscem na wszystko pomiędzy.
Tanie i drogie mają swoje miejsce
Rzeczy do 80 zł są dla współpracowników, sąsiadów i dalszych krewnych. Rzeczy za 500 zł i więcej są dla najbliższych, którzy chętnie zrzucą się razem, albo na okrągłe urodziny. Nie kasuj drogich pozycji z poczucia winy. Ekspres za 900 zł kupiony przez czwórkę rodzeństwa to 225 zł od osoby, czyli mniej więcej tyle, ile każde z nich wydałoby na osobny, przypadkowy prezent.
I nie skreślaj świecy za 40 zł. Czasem to właśnie jej używasz co tydzień, a reszta prezentów leży w szafie.
Utwórz listę życzeń, wklej pierwsze trzy produkty i zapisz link w notatkach w telefonie. Będziesz go mieć pod ręką, gdy ktoś następnym razem zapyta, czego chcesz.



