Losowanie imion w rodzinie przez WhatsAppa, bez adresów e-mail
Losowanie prezentów w rodzinie przez WhatsAppa bez maili: wpisujesz same imiona, a każdy dostaje prywatny link z wylosowaną osobą i jej życzeniami.
3 min czytania

W rodzinnej grupie na WhatsAppie jest czternaście osób, a skrzynkę mailową, którą ktoś naprawdę sprawdza, mają może cztery. Dziadek odbiera w telefonie tylko zdjęcia wnuków, a szesnastolatka założyła maila, bo wymagała tego szkoła, i od tamtej pory do niego nie zajrzała. Kuzyn, który od lat pracuje w Holandii, najszybciej odpisuje na Messengerze.
Losowanie prezentów w rodzinie nie musi więc zaczynać się od zbierania adresów. W Happy Giftlist wymagane są tylko imiona, a e-mail przy każdej osobie jest opcjonalny.
Do losowania imion wystarczą same imiona
Losowanie zakładasz na stronie: wpisujesz tytuł, kwotę, jeśli chcecie ją ustalić, i co najmniej trzy osoby. Adres wpisujesz tylko tym, którzy pocztę faktycznie czytają, a resztę zostawiasz bez maila. Jeśli w rodzinie są dwie Basie i jedna z nich nie ma adresu, dopisz do imienia inicjał nazwiska, bo w takim przypadku dwa identyczne imiona nie przejdą.
Od razu zaznacz też osoby, które nie powinny wylosować siebie nawzajem, na przykład małżonków.
Jako organizator potrzebujesz darmowego konta. Reszta rodziny nie zakłada niczego, ani konta, ani aplikacji.
Każdy link idzie do osobnej rozmowy
Kto ma adres, dostaje zaproszenie ze swoim linkiem mailem, tak jak dotąd. Po losowaniu trafiasz na stronę ustawień, gdzie na samej górze jest karta z osobami bez maila: każda w osobnym wierszu, a przy niej dwa przyciski, Kopiuj link i WhatsApp.
- Klikasz WhatsApp przy dziadku.
- Otwiera się WhatsApp z gotową wiadomością: powitanie z imieniem, informacja, że imiona są już wylosowane, i link, pod którym dziadek zobaczy, kogo wylosował, i dopisze swoje życzenia bez zakładania konta.
- Wybierasz rozmowę z dziadkiem i wysyłasz.
- Przy kuzynie klikasz Kopiuj link i wklejasz go w waszą rozmowę na Messengerze.
Skopiowany link wkleisz w każdą aplikację, także w zwykłego SMS-a albo w Signala. Można go też wydrukować i włożyć do kartki świątecznej.
Dziadka uprzedź wcześniej przez telefon, że dostanie od ciebie link. Wnuki latami tłumaczyły mu, żeby nie klikał w nic, co przychodzi w wiadomościach, i dobrze, że to zapamiętał, tylko teraz przez tę ostrożność link może przeleżeć nieotwarty do świąt.
Każdy link wysyłaj w prywatnej rozmowie, nigdy na grupie rodzinnej. Kto go otworzy, zobaczy wylosowane imię, a na grupie zawsze jest ciocia, która klika we wszystko, co się tam pojawi.
Pod linkiem widać jedno imię i jedną listę
Link otwiera się w przeglądarce telefonu, bez aplikacji i bez logowania. Pokazuje tytuł losowania, kwotę i opis, imię wylosowanej osoby oraz jej życzenia albo dołączoną do losowania listę życzeń. Cudzych par tam nie ma.
Kuzyn z Holandii widzi pod linkiem kwotę i życzenia wylosowanej osoby, więc od razu wie, czy kupi prezent na miejscu i przywiezie go na święta, czy zamówi coś z dostawą prosto do Polski.
Na tej samej stronie każdy dopisuje własne życzenia: nazwę prezentu, a jeśli chce, link do sklepu i cenę. Może je potem zmienić albo usunąć, a osoba, która go wylosowała, zawsze widzi u siebie aktualną wersję. Szesnastolatka, która na pytanie o prezent odpowiada „nie wiem”, wpisze trzy rzeczy w dwie minuty, bo telefon i tak ma w ręku. Kto boi się, że link zginie między zdjęciami na grupie, dopisuje tam swój adres i dostaje ten sam link mailem.
Za rok przycisk Nowe losowanie w ustawieniach otworzy losowanie z tymi samymi imionami, adresami, kwotą i wykluczeniami, a nic nie zostanie wysłane, dopóki tego nie potwierdzisz. Raz zrobione losowanie zostaje takie, jakie jest, więc kiedy do rodziny dojdzie narzeczona kuzyna albo ktoś zrezygnuje, zaczynasz nowe.
Wigilia wypada w tym roku w czwartek 24 grudnia, więc spisz imiona jeszcze w tym tygodniu, zrób losowanie imion przed końcem listopada i roześlij linki tego samego wieczoru.



