Jak napisać wierszyk Sinterklaas do prezentu z Tajnego Mikołaja
Holenderski wierszyk od Sinterklaasa pasuje też do polskiego Tajnego Mikołaja. Skąd brać materiał, jak ułożyć rymy i z czego nie żartować.
3 min czytania

W Holandii do prezentu z losowania dołącza się wierszyk. Pisze go niby sam Sinterklaas, który przez cały rok patrzył obdarowanej osobie na ręce i teraz rymem wypomina jej spóźnienia, kolekcję kubków albo zamówienie kawy z czterema dopiskami. W polskim Tajnym Mikołaju w biurze czy wśród znajomych ten zwyczaj przyjmuje się bez oporu, a napisanie takiego wierszyka zajmuje mniej czasu niż wybranie prezentu.
Na czym polega ten zwyczaj
Wierszyk mówi głosem Świętego Mikołaja. Sinterklaas wie, co dana osoba robiła w tym roku, i ma o tym swoje zdanie, zawsze życzliwe. Rymy układa się parami (AABB), językiem prostym, bez słów, które trzeba sprawdzać w słowniku. Holendrzy czytają je na głos przy rozdawaniu paczek, więc tekst ma być zrozumiały za pierwszym razem.
Prezent z wierszykiem pamięta się dłużej niż sam prezent, bo dowodzi, że ktoś zwrócił uwagę na to, jaka ta osoba jest, a nie tylko na to, co chciałaby dostać. Sześć krzywych wersów o czyimś fikusie znaczy więcej niż droższy kubek.
Skąd wziąć materiał
Zanim zaczniesz rymować, przypomnij sobie, z czego ta osoba jest znana. Nie musisz jej dobrze znać, w Tajnym Mikołaju rzadko trafia się na najbliższego kolegę. Wystarczy jedna rzecz, którą widać z drugiego końca biura. Poszukaj w tych miejscach:
- przyzwyczajenia w pracy: przychodzi o 9:07, zawsze z tą samą kanapką, wychodzi ostatnia
- hobby, o którym opowiada bez pytania: maraton, chleb na zakwasie, Lego
- ostatni wyjazd, najlepiej ten, na którym coś poszło nie tak
- stosunek do technologii, na przykład trzy tysiące nieprzeczytanych maili albo telefon z pękniętym ekranem od marca
- kuchnia: ta sama sałatka na każdej imprezie albo pizza pięć razy w tygodniu
Trzymaj się drobiazgów, z których ta osoba sama się śmieje. Prosty test: jeśli nie dałoby się tego powiedzieć z uśmiechem prosto w twarz, wyrzuć to z wierszyka.
Jak zbudować wierszyk
Zacznij od przedstawienia się i od tego, że Mikołaj patrzył: „Kochana Aniu, cały rok patrzyłem z nieba, / czy znów ci kawy z owsianym mlekiem trzeba”. Potem dwa albo trzy dwuwiersze, każdy o innej obserwacji. Na koniec wyjaśnij, czemu Mikołaj wybrał akurat ten prezent, i zwiąż to z tym, co właśnie wypomniał.
Wersy mogą mieć różną długość, ale rytm łatwiej utrzymać, gdy są podobne. Czytaj na głos w trakcie pisania. Tam, gdzie się potykasz, słuchacz też się potknie, więc ten wers przerób. Nikt nie oczekuje Tuwima; liczy się, że ktoś usiadł i przez dwadzieścia minut myślał o tej jednej osobie.
Z czego żartować, a z czego nie
Najlepsze wierszyki biorą humor z codziennych nawyków: roślina, która umarła po dwóch tygodniach, szósty kubek z kotem na biurku, lunch zamawiany tak samo od trzech lat. Autoironia też działa, zwłaszcza jeśli obie strony mają tę samą wadę.
Wygląd, waga, związki, pieniądze i wszystko, co jest dla tej osoby prawdziwym kłopotem, zostaw w spokoju. Nawet gdy cała grupa uważa temat za zabawny, wierszyk zostaje na kartce, a kartka w szufladzie na lata. Żart z wydarzeń w firmie albo nawiązanie zrozumiałe tylko dla waszego zespołu podkręca całość, o ile nadal brzmi ciepło.
Jak związać wierszyk z prezentem
Ostatnie wersy tłumaczą wybór prezentu. Jeśli wiersz opowiada o czterech kawach dziennie, w paczce leży ćwierć kilo ziaren z lokalnej palarni, a Mikołaj pisze, że kawy nie odbierze, ale niech chociaż będzie dobra. Dlatego najpierw kup prezent, potem pisz.
Prościej idzie, gdy wylosowana osoba wcześniej stworzy listę życzeń i wpisze na nią kilka rzeczy w budżecie. Wtedy wybierasz jedną, a wersy piszesz pod prezent, który już leży na stole, zamiast rymować do czegoś, czego jeszcze nie ma.
Jeśli to ty organizujesz losowanie w tym roku, dopisz w zasadach jedno zdanie o wierszyku i ustal, że czytacie je na głos przy rozpakowywaniu. Możesz zorganizować Tajnego Mikołaja z budżetem i losowaniem przez e-mail, a resztę wieczoru zrobią same rymy.



