Co pary wpisują na listy prezentów ślubnych w 2026 roku
Co pojawia się na listach prezentów ślubnych w 2026 roku: mniej porcelany, więcej sprzętu na co dzień, dopłaty do wyjazdów i meble do małych mieszkań.
2 min czytania

Zastawa stołowa na liście ślubnej to dziś rzadkość. Na listach prezentów ślubnych zakładanych na 2026 rok częściej trafisz na robota odkurzającego, dopłatę do podróży poślubnej, a czasem nawet kompostownik. Poniżej najczęstsze pozycje z krótkim komentarzem, co z nich ma sens.
Rzeczy ekologiczne na listach prezentów ślubnych przestały być dodatkiem
Jeszcze parę lat temu bambusowa deska do krojenia na liście ślubnej wyglądała jak manifest. Dziś po prostu tam jest, obok woskowijek, butelki filtrującej i pościeli z bawełny organicznej. Najczęściej trafiają tam jednak duże sprzęty w klasie energetycznej A: pralka, zmywarka, lodówka. Pary liczą rachunki i wiedzą, że przez dziesięć lat niższe zużycie prądu zwraca dopłatę do lepszego modelu.
Domowe uprawy ziół i kompostowniki wpisują zwykle pary, które właśnie wprowadziły się do mieszkania z balkonem. Kompostownik za 250 zł to prezent, na który nikt nie wpadnie sam, więc bez listy raczej go nie dostaną.
Sprzęt do inteligentnego domu stał się czymś normalnym
Termostat sterowany z telefonu, żarówki z aplikacją i wideodomofon to dziś zwykła pozycja gdzieś między tosterem a kołdrą. Robot odkurzający za 1500 zł to chyba najczęstszy prezent, na który goście zrzucają się razem: na przykład pięć osób z pracy panny młodej po 300 zł, i nikt nie musi niczego wybierać.
Na niektórych listach jest nawet roczny abonament na system alarmowy. Widać po tym, czego ludzie chcą od pierwszego wspólnego mieszkania, czyli mniej sprzątania i więcej spokoju w domu.
Doświadczenia zamiast kolejnych szklanek
To największa zmiana. Na listach jest kurs sushi we dwoje, degustacja win w Zielonej Górze, weekend w Karkonoszach albo po prostu dopłata do podróży poślubnej. Goście lubią takie pozycje, bo 200 zł na kolację w Lizbonie brzmi lepiej niż 200 zł na patelnię. Jedna rada: napisz przy takiej pozycji, na co konkretnie pójdą pieniądze. Ogólna „gotówka” działa gorzej niż „nocleg w hotelu na Maderze, 450 zł za noc”.
Subskrypcje to już nie tylko zestawy do gotowania. Comiesięczna dostawa kawy z palarni, roczny dostęp do Legimi, pudełko na wieczór we dwoje. Taki prezent przypomina o sobie przez cały pierwszy rok małżeństwa.
Meble do małych mieszkań
Mieszkania są drogie, więc pary mieszkają w mniejszych i wybierają meble, które się składają, chowają albo rozkładają. Pufa ze schowkiem, stół rozkładany z czterech do ośmiu miejsc, regał modułowy, który przeżyje przeprowadzkę. Zdarza się też składany trenażer rowerowy albo stołek, który po odwróceniu staje się drabinką.
Do tej samej kategorii należą garnki wkładane jeden w drugi, mała frytkownica beztłuszczowa zamiast tej wielkiej i wszystko do domowego biurka, bo praca zdalna została na dobre. Dobry fotel biurowy za 1200 zł to dużo lepszy prezent od kilku osób niż piąta patera.
Wellness, ale w praktycznej wersji
Pozycje z tej półki są w tym roku konkretne: blender, który radzi sobie z mrożonymi owocami, oczyszczacz powietrza do sypialni, dobre ręczniki, koc obciążeniowy, mata i hantle. Drogich dyfuzorów i zestawów do aromaterapii jest mniej, za to więcej jest rzeczy, które ktoś naprawdę wyjmie z szafy w środę wieczorem. Jeśli jesteś gościem i wahasz się między jednym a drugim, wybierz to, czego da się używać codziennie.
Lista ślubna powinna opisywać wasze mieszkanie i wasze weekendy takie, jakie są naprawdę. Usiądźcie razem na godzinę, załóżcie listę ślubną i wpiszcie najpierw te trzy rzeczy, o których mówicie od pół roku, a dopiero potem resztę.



