Wspólny prezent urodzinowy bez chaosu na czacie
Jak wylosować w grupie, kto ogarnia czyj prezent urodzinowy, ustalić limit od osoby, zebrać wpłaty na czas i nie zepsuć niespodzianki.
2 min czytania

Wspólne prezenty urodzinowe rozpadają się zawsze w tym samym miejscu: pięć osób na czacie, nikt nie wie, ile wydać, dwie osoby kupują coś na własną rękę, a solenizant dostaje trzy kubki. Losowanie imion rozwiązuje to jednym ruchem. Każdy w grupie odpowiada za jeden prezent w roku, reszta się dokłada, a solenizant dostaje jedną porządną rzecz zamiast pięciu drobiazgów.
Co załatwia losowanie
W paczce znajomych, w rodzinie z sześciorgiem dorosłych albo w zespole w pracy urodziny wypadają co kilka tygodni i za każdym razem ktoś musi ogarnąć zrzutkę. Zwykle ten sam ktoś. Losowanie na początku roku przydziela każdej osobie jednego solenizanta, którym się zajmuje: pyta, czego chce, zbiera pieniądze, kupuje i pakuje. Nikt nie płaci za wszystko sam, nikt nie kupuje tego, co ktoś inny, a grupę stać na rzecz lepszą niż jakikolwiek pojedynczy prezent.
Zasady ustalcie przed losowaniem
Najpierw kwota od osoby. 30 zł w luźnej grupie znajomych, 100 zł na czterdziestkę, jedna liczba dla wszystkich i bez wyjątków. Potem decyzja, czy zbieracie na jedną dużą rzecz, czy na zestaw kilku mniejszych. Jedna rzecz wychodzi prawie zawsze lepiej, bo trudniej ją pomylić z tym, co solenizant i tak by sobie kupił.
Samo losowanie najprościej zrobić online. Kiedy losujecie imiona przez internet, każdy dostaje swój wynik mailem, razem z limitem i notatką, więc nikt nie może powiedzieć, że nie wiedział. Karteczki z czapki działają do chwili, gdy ktoś wyciągnie własne imię i całe losowanie trzeba powtórzyć.
Osoba, która wylosowała danego solenizanta, jest koordynatorem: zbiera wpłaty, kupuje i pilnuje dostawy. Jeśli w grupie jest ktoś, kto z natury ogarnia terminy, poproście go, żeby miał oko na całość. Oszczędza to sporo kłótni w listopadzie.
Solenizant i tak powinien mieć listę
Poproś każdą osobę z grupy, żeby założyła listę życzeń urodzinowych jeszcze przed losowaniem. Niespodzianka nie znika: solenizant wie, że coś dostanie, ale nie wie, którą pozycję ktoś zarezerwował, bo lista domyślnie tego nie pokazuje.
Dobra lista ma kilka rzeczy w różnych cenach. Wtedy zrzutka po 50 zł od sześciu osób może pójść na ekspres za 300 zł, a przy mniejszej grupie zostaje jeszcze coś za 100 zł. Obok rzeczy praktycznych warto wpisać jedną, której solenizant sam by sobie nie kupił, na przykład bilety na koncert w Krakowie.
Zbieranie wpłat bez gonienia ludzi
Ustal termin, zwykle dwa tygodnie przed urodzinami, i podaj dwa sposoby zapłaty: przelew na telefon i gotówkę dla tych, którzy wolą. Wpłaty zapisuj w jednym miejscu, w arkuszu albo w osobnym czacie bez solenizanta, żeby nikt nie zapytał na wspólnej grupie „a ile miałem dać?”. Obejdzie się bez przypomnień z wyrzutami, bo kto chce, ten i tak się dołoży, a nikt nie musi się tłumaczyć.
Zdecydujcie wcześniej, czy prezent ma przyjść prosto do solenizanta, czy do koordynatora. Wysyłka do domu psuje niespodziankę, ale oszczędza jedno spotkanie. Przy przesyłce do koordynatora zostawcie sobie tydzień zapasu na kuriera.
Moment wręczenia
Kartka z podpisami wszystkich, którzy się dołożyli, cieszy bardziej niż sam prezent, zwłaszcza jeśli każdy dopisze jedno zdanie. Poproście kogoś, żeby zrobił zdjęcie w chwili otwierania, bo koordynator będzie akurat zajęty trzymaniem pudełka. Przy kilku rzeczach zdecydujcie, czy wręczacie wszystko naraz, czy po kolei w ciągu wieczoru.
Kiedy zasady są ustalone, wylosujcie imiona online z wpisanym limitem, a resztę zostawcie koordynatorowi. Całe losowanie zajmuje trzy minuty, a czat grupowy może wrócić do memów.



