Ile goście wydają na prezent ślubny i jak ułożyć pod to listę

Ile goście wydają na prezent ślubny i jak ułożyć pod to listę

Kuzyn z Lublina, koleżanka z pracy i chrzestna wydadzą na wasz ślub trzy zupełnie różne kwoty. Nikt tego głośno nie mówi, ale każdy z gości ma w głowie swoje widełki, a lista prezentów ślubnych ma sens tylko wtedy, gdy trafia w każde z nich.

Ile zwykle wydaje kto

W Polsce prezent ślubny to najczęściej koperta, więc kwoty są dość dobrze znane. Znajomi ze studiów i koledzy z pracy dają zwykle 300 do 500 zł od osoby, para przychodząca razem liczy to podwójnie. Rodzeństwo, chrzestni i dziadkowie rzadko schodzą poniżej 500 zł, a często dają tysiąc i więcej. Rodzice z reguły dokładają się do samego wesela albo do mieszkania, więc ich prezentu nie da się z niczym porównać.

Dalsi kuzyni i sąsiedzi mieszczą się gdzieś między 200 a 400 zł. To tylko orientacyjne widełki. W jednych rodzinach koperta poniżej 500 zł uchodzi za nietakt, w innych nikt nie liczy.

Skąd biorą się różnice

Wesele w Warszawie z noclegiem w hotelu ściąga wyższe koperty niż przyjęcie w remizie pod Sanokiem, bo goście przeliczają prezent na to, ile kosztował ich talerz. Ślub za granicą albo w formie wyjazdowej też podnosi kwoty, choć część gości uzna, że sam przyjazd jest już prezentem, i trudno im odmówić racji.

Znaczenie ma też wiek. Znajomi w pierwszej pracy dadzą mniej niż ciocia po pięćdziesiątce z odchowanymi dziećmi. Liczy się też to, ile okazji było wcześniej. Kto był na zaręczynach, na wieczorze panieńskim i jeszcze kupił coś z listy, rozkłada jeden budżet na trzy imprezy.

Lista, na której każdy coś znajdzie

Jeśli obok koperty prowadzicie listę prezentów, wpiszcie na nią rzeczy w każdych widełkach. Od 50 do 150 zł: deska do krojenia z dębu, komplet lnianych ścierek, porządny korkociąg. Od 150 do 400 zł: patelnia stalowa, pościel z satyny bawełnianej, salaterka z Bolesławca. Od 400 do 1000 zł: garnek Le Creuset, ekspres ciśnieniowy, zestaw noży.

Dorzućcie dwie, trzy rzeczy powyżej tysiąca złotych, na przykład robot planetarny KitchenAid albo weekend w Toskanii. Nie każdy je kupi, ale trójka znajomych z pracy chętnie się na nie zrzuci, a jakiś hojny wujek lubi zaskoczyć. Kiedy tworzycie listę prezentów ślubnych, celujcie w dwie, trzy pozycje na każdego gościa, rozłożone po całej skali. Wtedy na tydzień przed ślubem nadal jest z czego wybierać.

Kilka zasad, o których goście pamiętają

Prezent nigdy nie jest obowiązkiem, a goście mają na niego formalnie rok po ślubie, choć większość załatwia sprawę w dniu wesela albo w ciągu miesiąca. Jedni wolą dać kopertę, inni chcą kupić coś konkretnego i przy stole powiedzieć, że ten ekspres jest od nich. Lista jest dla tych drugich, koperta dla pierwszych, i jedno spokojnie może istnieć obok drugiego.

Podziękujcie za każdy prezent, bez względu na wartość, i napiszcie konkretnie, do czego go używacie. „Pościel jest już na łóżku, śpimy jak zabici” zapada w pamięć bardziej niż ogólne „dziękujemy za pamięć”. Kwot z kopert nie komentujcie wobec innych gości, nawet w żartach, bo takie rzeczy wracają.

Kiedy prezent nie mieści się w żadnych widełkach

Część gości ma naprawdę napięty budżet, a sam przyjazd, z urlopem i noclegiem, jest już wydatkiem. Inni zamiast koperty przywiozą babciny serwis do kawy, własnoręcznie uszytą narzutę albo obietnicę, że pomalują wam mieszkanie. Takie rzeczy zostają w domu dłużej niż cokolwiek z listy i nie da się ich przeliczyć na złotówki.

Możecie stworzyć listę prezentów ślubnych w kilka minut i ułożyć ją od deski za 60 zł do robota za 2500 zł, a droższe pozycje oznaczyć jako składkowe. Goście rezerwują, co kupują, wy domyślnie nie widzicie, kto co wybrał, i nikt nie przynosi trzeciej patelni.