Wyprawka szkolna bez rzeczy, które wylądują w szufladzie
Co naprawdę kupić dziecku na początek roku: zeszyty, tornister, buty na WF, i kiedy laptop ma sens. Do tego: jak nie przepłacić w sierpniu.
2 min czytania

Pod koniec sierpnia w Empiku i w Smyku robi się tłok, a przy każdym regale wraca to samo pytanie: czy dziecko tego potrzebuje, czy w październiku to i tak wyląduje w szufladzie. Wyprawka wychodzi taniej, gdy zaczynasz od tego, czego dziecko naprawdę używa przez cały rok.
Podstawy, które przetrwają do czerwca
Zeszyty kupuj z twardszą okładką, bo miękkie po trzech miesiącach w plecaku wyglądają jak makulatura. Zeszytów w kratkę potrzeba zwykle więcej niż w linię; sprawdź listę od wychowawcy, zanim kupisz po dziesięć sztuk każdego rodzaju. Długopisy i ołówki niech dziecko wybierze samo w sklepie. Jeśli dobrze leżą w ręce, odrabianie lekcji to o jedną awanturę mniej.
Do tego piórnik, który naprawdę się zamyka, gumka, linijka, dwa zakreślacze i klej w sztyfcie. Segregatory z przekładkami mają sens dopiero od czwartej klasy. W młodszych klasach wystarczą teczki z gumką na kartki od nauczyciela.
Laptop dopiero wtedy, gdy szkoła go wymaga
Zanim wydasz 2000 zł, zapytaj wychowawcę. W podstawówce laptop rzadko jest potrzebny, a jeśli szkoła korzysta z konkretnego sprzętu albo platformy, sama poda wymagania. Jeśli zakup jest uzasadniony, wybierz model do nauki, a nie najmocniejszy na półce, bo najmocniejszy i tak posłuży głównie do gier.
Kalkulator kupuj dopiero wtedy, gdy nauczyciel matematyki o niego poprosi, i dokładnie taki model, jaki wskaże. Słuchawki do lekcji online i lampka na biurko przydają się bardziej niż tablet.
Plecak ważniejszy niż ubrania
Ubrania do szkoły mają być wygodne i do prania w 40 stopniach. Modne rzeczy zostaw na urodziny. Buty sportowe na WF kupuj z niewielkim zapasem, ale nie o dwa rozmiary za duże, bo dziecko będzie w nich biegać.
Na plecaku nie oszczędzaj. Dla pierwszaka i drugoklasisty lepszy jest tornister z usztywnionymi plecami (Herlitz, Topgal albo Coocazoo, od 200 do 400 zł), bo podręczniki z ćwiczeniami ważą kilka kilogramów i bez usztywnienia wszystko wisi na jednym ramieniu. Sprawdź wyściełane szelki i pas piersiowy. Bidon i pojemnik na drugie śniadanie kupuj razem z dzieckiem. Nieużywany bidon w plecaku to najczęstsza pozycja na liście rzeczy kupionych niepotrzebnie.
Miejsce do odrabiania lekcji
Stałe miejsce do nauki, choćby kąt stołu w kuchni z lampką, daje więcej niż jakikolwiek gadżet. Do tego tablica korkowa albo kartka na lodówce z terminami sprawdzianów. Planer tygodniowy sprawdza się od piątej klasy, wcześniej i tak prowadzi go rodzic. Wybierz najprostszy; systemy z kolorowymi zakładkami i naklejkami trafiają na półkę po dwóch tygodniach.
Jak nie przepłacić
Najpierw przejrzyj szufladę z zeszłego roku. Połowa kredek, nożyczki, linijka i piórnik zwykle nadają się dalej. Wyprzedaże szkolne w Lidlu i Biedronce zaczynają się w połowie sierpnia; zeszyty i bloki rysunkowe kupuj tam, a plecak i buty w sklepie, gdzie można przymierzyć. Z programu Dobry Start dostajesz 300 zł na każde dziecko w szkole, wniosek składa się przez aplikację mZUS albo bankowość elektroniczną, i te pieniądze pokrywają większość podstaw.
Daj dziecku głos przy liście. Uczy się odróżniać potrzeby od zachcianek, a piórnik wybrany samodzielnie rzadziej ginie.
Dziadkowie i chrzestni często pytają, co kupić na początek roku. Możesz stworzyć listę życzeń urodzinowych dla dziecka na Happy Giftlist, wpisać na nią tornister, buty i zeszyty i udostępnić link rodzinie, żeby nikt nie kupił drugiego plecaka.



