Jak połączyć parapetówkę z listą prezentów i nie czuć wstydu
Jak połączyć parapetówkę z listą prezentów: co wpisać, jak wspomnieć o niej w zaproszeniu, co zrobić z prezentami w dniu imprezy i jak potem podziękować.
2 min czytania

Typowa parapetówka kończy się tak: na stole cztery świece zapachowe, dwa otwieracze do wina i butelka oliwy, którą gospodarze sami kupili tydzień wcześniej. Nikt nie chciał źle. Po prostu nikt nie wiedział, czego brakuje w mieszkaniu. Lista prezentów mówi to gościom wprost, a impreza dalej jest zwykłą imprezą.
Lista prezentów działa lepiej niż zgadywanie
Znajomi i rodzina naprawdę chcą pomóc w urządzaniu, ale bez podpowiedzi kupują to, co bezpieczne: świecę, podkładki, wino. Z listą każdy wybiera coś w swoim budżecie i wie, że to się przyda. Wy nie dostajecie trzeciego kompletu ściereczek, a nikt nie musi dopytywać, czy macie już czajnik. Na Happy Giftlist gość rezerwuje pozycję, a wy domyślnie nie widzicie, kto, więc niespodzianka zostaje.
Co na nią wpisać
Przejdźcie się po mieszkaniu pokój po pokoju z telefonem w ręku i zapiszcie w każdym trzy rzeczy: czego brakuje, co się rozpada i na co macie ochotę. Potem załóżcie listę prezentów i wklejcie linki do konkretnych produktów, w cenach od 40 zł do kilkuset, żeby kolega z pracy i rodzice znaleźli coś dla siebie. Na listach parapetówkowych najczęściej pojawiają się takie rzeczy:
- do kuchni: nóż szefa kuchni, patelnia żeliwna, blender ręczny, garnek do makaronu;
- do porządku: kosze do szafy, wkłady do szuflad, wieszak na rowery, jeśli nie ma piwnicy;
- do wygody: koc na kanapę, dwie poduszki, komplet ręczników, które nie linieją;
- na balkon albo do ogrodu: donice, sekator, dwa składane krzesła;
- rzeczy nudne, ale potrzebne: wiertarka, żarówki, mop, drabina.
Dopiszcie też jedną czy dwie drogie pozycje, na przykład odkurzacz pionowy za 1200 zł albo stół do jadalni. Grupa znajomych chętnie zrzuci się na coś, co naprawdę zmienia mieszkanie, zamiast przynosić pięć drobiazgów.
Jak powiedzieć o liście, żeby nie zabrzmiało jak wezwanie
W zaproszeniu wystarczy jedno zdanie: „Najważniejsze, żebyście przyszli. Jeśli ktoś chce coś przynieść, lista jest pod tym linkiem”. Link wklejcie do zaproszenia i do wydarzenia na Messengerze, a dwóm bliskim osobom dajcie go na wypadek, gdyby ktoś zapytał ich na boku. Lista ma być po prostu łatwa do znalezienia.
Nie każdy lubi listy. Jeśli wiecie, że ciocia uzna to za brak taktu, nie wysyłajcie jej linku. Przyniesie świecę i wszyscy będą zadowoleni.
W dniu imprezy i tydzień później
Wyznaczcie jedno miejsce na prezenty, najlepiej w sypialni, żeby nie stały w przejściu. Obok połóżcie notes albo poproście kogoś, żeby zapisywał, kto co przyniósł. Po trzech kieliszkach wina nikt tego nie zapamięta, a przy podziękowaniach bardzo się przyda.
Oprowadźcie gości po mieszkaniu, ustawcie krzesła tak, żeby dało się rozmawiać, i wymyślcie jedną prostą rzecz na wieczór, na przykład kartkę na lodówce, na której każdy dopisuje jedną radę na nowe mieszkanie. Wtedy wieczór kręci się wokół ludzi. Dziękujcie każdemu tak samo, bez względu na to, czy przyniósł rzecz z listy, coś zupełnie innego, czy tylko siebie.
Podziękowania wyślijcie w ciągu dwóch tygodni i napiszcie konkretnie, gdzie stoi albo do czego służy dany prezent. „Koc leży na kanapie i w sobotę oglądaliśmy pod nim serial” działa lepiej niż „dziękujemy za miły prezent”. Zdjęcie rzeczy na swoim miejscu w mieszkaniu mówi więcej niż zdanie.
Zaproszenia wyślijcie dopiero wtedy, gdy lista jest gotowa, bo pytania o prezent przyjdą tego samego dnia. Utwórzcie listę życzeń wieczorem, wpiszcie pierwsze dziesięć rzeczy i dopiero potem wklejcie link do zaproszenia.



