Losowanie prezentów działa też w marcu, nie tylko na Mikołajki

Losowanie prezentów działa też w marcu, nie tylko na Mikołajki

Duży projekt w firmie zamknięty w kwietniu, limit 50 zł, tydzień na zakupy, wręczenie w piątek przy kawie. Takie losowanie często wypada lepiej niż na Mikołajki, bo nikt nie jest zmęczony świętami i nikt nie kupuje w biegu. Losowanie prezentów pasuje do całego roku, tylko w grudniu wszyscy o nim pamiętają.

Zespół nie potrzebuje dobrej atmosfery tylko w grudniu

O kolegach z pracy dowiadujesz się więcej z jednego prezentu za 50 zł niż z dziesięciu spotkań projektowych. Ktoś dostaje kawę z konkretnej palarni, bo osoba, która go wylosowała, zauważyła, co pije. Ktoś inny dostaje książkę o wspinaczce, o której raz wspomniał na lunchu.

Spokojniejsze miesiące, koniec kwartału albo zwyczajnie środek lipca to dobre momenty. Niespodzianka działa mocniej, gdy nikt się jej nie spodziewa, więc zwykły wtorek w marcu potrafi wypaść lepiej niż firmowa wigilia z obowiązkowym prezentem.

Urodziny, baby shower i wieczory panieńskie

Na urodzinach zwykle wszyscy przynoszą coś jednej osobie. Kiedy zamiast tego każdy losuje kogoś z gości, wieczór wygląda inaczej: wszyscy coś dostają, jubilat też, a rozmowy przy stole kręcą się wokół prezentów, a nie wokół tego, kto ile wydał. Na baby shower i wieczorze panieńskim działa to podobnie, a goście nie muszą przy okazji kupować kolejnej rzeczy z listy przyszłej mamy.

Gdy losujesz imiona online, każdy dostaje swój wynik osobnym mailem, a znajomi ze studiów i koleżanki z pracy biorą udział na tych samych zasadach, bez zastanawiania się, kto jest w której grupie.

Zjazd rodzinny bez wyścigu na wydatki

Na dużym rodzinnym spotkaniu prezenty szybko robią się problemem. Jedna ciotka kupuje wszystkim, druga nikomu, a kuzyni liczą, ile kto wydał. Losowanie z limitem 100 zł załatwia to od ręki: każdy kupuje jeden prezent i każdy jeden dostaje.

Wakacje na Mazurach całą rodziną, imieniny babci, nawet wspólna rozmowa wideo w połowie roku robią się ciekawsze, kiedy jest w nich trochę tajemnicy. Dzieci najbardziej lubią zgadywać, kto był ich Mikołajem, i z prezentów robi się zabawa na cały wieczór.

Klub książki, grupa biegowa, znajomi w innych miastach

Klub książki, grupa z siłowni albo sąsiedzi z klatki mogą raz na pół roku zrobić takie losowanie, żeby nie stracić kontaktu. Prezent nie musi być drogi. Używana książka z dedykacją, słoik własnej konfitury albo drobiazg, po którym widać, że ktoś naprawdę słuchał, sprawdzają się lepiej niż bon podarunkowy.

Najwięcej zyskują znajomi rozsiani po Wrocławiu, Berlinie i Dublinie. Losowanie to pretekst do wysłania paczki, a czekanie na nią trwa dłużej niż samo otwieranie i sprawia chyba najwięcej frajdy.

Jak to poprowadzić, żeby nie zgasło po tygodniu

Ustal limit dopasowany do grupy, 50 zł w pracy, 100 zł w rodzinie, wyznacz jedną datę wręczenia i poproś każdego o trzy podpowiedzi na swój temat. Bez podpowiedzi połowa osób kupi czekoladki.

Nie rób losowania w grupie na Messengerze. Ktoś zawsze przegapi wiadomość, ktoś wylosuje sam siebie, ktoś się wygada. Losowanie online wysyła każdemu wynik na maila razem z limitem i pozwala dopisać listę życzeń, więc organizator nie musi prowadzić tabelki. Możesz też dopasować temat do pory roku: latem rzeczy na rower albo do plecaka, wiosną coś do nowego hobby.

Następna okazja jest pewnie bliżej, niż myślisz: czyjeś urodziny w zespole, zjazd rodzinny w sierpniu, spotkanie klubu książki po wakacjach. Zorganizuj losowanie na tę okazję i porównaj, jak wypada na tle grudnia.